Strona 1 z 1

v-Nabożeństwo Słowa 29/08/2026 AD Wspomnienie Ścięcia Jana Chrzciciela

: 29 sie 2026, 12:26
autor: Juan de la Cerda
Nabożeństwo Słowa 29/08/2026 AD
Dzień Powszedni
Wspomnienie Ścięcia Jana Chrzciciela




W ten sobotni poranek dzwony Katedry Patriarchalnej w Walencji rozbrzmiały nad miastem, budząc je do życia i wzywając wiernych do udziału w v-nabożeństwie słowa, odprawianym w dniu wspomnienia ścięcia Jana Chrzciciela.


Obrazek

Wnętrze katedry przyozdobione w czerwone róże i gałęzie palm na cześć męczęśkiej śmierci Jana Chrzciciela. Wierni czekają na ropzoczęcie nabożeństwa. Patriarcha Juan de la Cerda przewodzi dzisejszemu zgromadzeniu


Wierni wyśpiewali hymn w czasie wejścia niewielkiej procesji a następnie Patriarcha pozdrowił wiernych. Dzisiejsze nabożeństwo odbywało się w jednej z bocznych kapliczek świątyni.
Obrazek




W imię Ojca i Syna i Duch Świętego
Amen
Błogosławiony niech będzie Bóg: Ojciec, Syn i Duch Święty.
I błogosławione niech będzie Jego Królestwo, teraz i na wieki.
Módlmy się wspólnie. Wszyscy: Wszechmogący Boże, Tobie wszystkie serca są otwarte, wszystkie pragnienia znane i przed Tobą żadne tajemnice nie są zakryte: oczyść myśli serc naszych przez natchnienie Ducha Świętego, abyśmy Cię doskonale miłowali i godnie wielbili Twoje święte Imię, przez Chrystusa, Pana naszego. Amen.



Obrazek Wszyscy siadają. Patriarcha zasiada na katedrze, a lektor podchodzi do ambony.
Czytanie z Księgi Jeremiasza
Doszło do mnie następujące słowo Pana: Zanim w łonie cię ukształtowałem – znałem cię,
zanim się urodziłeś – poświęciłem cię, ustanowiłem cię prorokiem dla narodów.
Powiedziałem: Ach, Panie, Boże, nie umiem przemawiać, ponieważ jestem młody.
Wtedy Pan odpowiedział mi: Nie mów: Jestem młody, ponieważ do kogokolwiek cię poślę – pójdziesz, i cokolwiek ci zlecę – powiesz.
Nie lękaj się ich, bo Ja jestem z tobą, by cię ratować! – wyrocznia Pana.
Następnie Pan wyciągnął rękę i dotknął moich ust. Potem Pan powiedział do mnie: Oto kładę Moje słowa w twoje usta.
Patrz, ustanowiłem cię dzisiaj nad narodami i nad królestwami, abyś wyrywał i obalał, niszczył i burzył, i abyś budował i sadził.

Psalm 71
W Tobie, Panie, szukam schronienia
– niech nie doznam wstydu na wieki!
Wyrwij mnie i ocal w swojej sprawiedliwości,
zwróć ku mnie swe ucho, wybaw mnie!
Bądź dla mnie skałą schronienia
i zamkiem warownym, który mnie ocali,
bo jesteś moją skałą i warownią.
Boże mój, ratuj mnie z ręki bezbożnego,
od pięści krzywdziciela i ciemięzcy,
bo Ty jesteś moją nadzieją, Panie,
Boże, Tobie ufam od młodości!
Ty byłeś moją podporą od narodzin,
od łona matki jesteś moim obrońcą,
Ciebie zawsze chwalą moje hymny.
Obrazek
Czytanie z Ewangelii Apostoła Marka
Sam Herod kazał bowiem pochwycić Jana i uwięzić z powodu Herodiady, żony swojego brata Filipa, którą poślubił, gdyż Jan napominał Heroda: Nie wolno ci mieć żony swojego brata. Herodiada zaś zawzięła się na niego i chciała go zgładzić, ale nie mogła. Herod bowiem odczuwał lęk przed Janem, gdyż wiedział, że jest to człowiek sprawiedliwy i święty. Chronił go więc i często chętnie słuchał, mimo że słowa Jana wzbudzały w nim wielki niepokój. Nadeszła jednak odpowiednia chwila. W dzień swych urodzin Herod wydał przyjęcie dla swoich dostojników, dowódców wojskowych i znakomitych osobistości z Galilei. Gdy weszła córka Herodiady i zatańczyła, urzekła Heroda i gości. Wtedy król obiecał dziewczynie: Poproś mnie, o co chcesz, a dam ci. I przysiągł jej: O cokolwiek poprosisz, dam ci, nawet połowę mojego królestwa. Wówczas wyszła i zapytała swoją matkę: O co mam poprosić? Ona zaś odpowiedziała: O głowę Jana Chrzciciela. Natychmiast też wróciła do króla i poprosiła: Chcę, żebyś zaraz dał mi na tacy głowę Jana Chrzciciela. Wtedy król się zasmucił, ale ze względu na przysięgę i na gości nie chciał odmówić. Zaraz więc posłał kata i kazał przynieść głowę Jana. Ten poszedł i ściął go w więzieniu. Potem przyniósł na tacy jego głowę i podał dziewczynie, ona zaś dała ją swej matce. A gdy uczniowie Jana o tym usłyszeli, przyszli, zabrali jego ciało i złożyli w grobie.
Patriarcha przemawia z ambony
Obrazek

Obrazek
Bracia i Siostry w wierze, Obywatele i Mieszkańcy Królestwa Skarlandu!

Dziś, gdy stajemy w obliczu liturgicznego wspomnienia męczeńskiej śmierci Jana Chrzciciela, Słowo Boże prowadzi nas od obietnicy złożonej prorokowi w mrokach Starego Testamentu, przez pieśń ufności, aż po dramatyczną salę biesiadną pałacu Heroda. W realiach naszej mikronacyjnej rzeczywistości, w której budujemy relacje i tożsamość poprzez słowo te czytania nabierają wyjątkowego sensu.
W Księdze Jeremiasza słyszymy słowa: „Zanim utworzyłem cię w łonie matki, znałem cię... Położyłem moje słowa w twoich ustach”. W mikronacjach łatwo ulec pokusie myślenia, że wszystko tutaj jest tylko grą, ciągiem znaków na ekranie, awatarem bez konsekwencji. A jednak Bóg przypomina Jeremiaszowi, że każda misja ma swoje źródło w Prawdzie. W Królestwie Skarlandu, w naszej skarlandzkiej Walencji, w strukturach Kościoła i naszej społeczności, nie jesteśmy dziełem przypadku. Twoja obecność, twoja aktywność, twoje słowo wypowiadane na forach czy discordzie mają znaczenie. Bogu nie chodzi o piksele, ale o serce człowieka, który siedzi po drugiej stronie ekranu. Bóg powołuje nas do bycia świadkami prawdy w każdym środowisku, również tym cyfrowym. Nie lękajmy się wieku czy skromnych sił, bo jeśli Bóg posyła, daje też siłę do budowania i odnawiania naszej wspólnoty.
Z kolei Psalmista wzywa: „Bądź dla mnie skałą schronienia, do której zawsze mogę się udać”. Rzeczywistość mikronacyjna bywa niezwykle zmienna. Pojawiają się i znikają projekty, zmieniają się granice, ustroje, a nastroje społeczności falują od entuzjazmu po kryzysy. Ten psalm przypomina nam, gdzie znajduje się nasz prawdziwy fundament. Kościół Walencji i nasza wspólnota mają być dla Skarlandczyków punktem stałym i przystanią, która nie zależy od serwerowych awarii czy politycznych sporów. Kościół nasz narodowy jest skałą, na której budujemy naszą godność i kulturę, niezależnie od tego, jak sztormowe bywają wirtualne wody Pollinu.
Ewangelia ukazuje nam przerażający kontrast z jednej strony Jan Chrzciciel czysty, bezkompromisowy głos wołający na pustyni; z drugiej strony Herod, król spętany własną pychą, ludzkim względem, strachem przed opinią gości i bezmyślną przysięgą. Jan ginie, bo miał odwagę nazwać grzech po imieniu i przypomnieć o Bożym prawie. Jakże to bliskie naszej v-rzeczywistości! W świecie mikronacji słowo jest jedynym orężem. Słowem tworzymy prawo, ale słowem możemy też ranić, kłamać, ulegać manipulacji czy budować fałszywe narracje dla własnej próżności. Ścięcie Jana Chrzciciela to ostrzeżenie przed dworskim życiem i przed konformizmem, przed stawianiem własnego ego, pychy i poklasku ponad prawdę i dobro wspólne Skarlandu. Jan przypomina nam, że prawda nie zawsze jest wygodna i nie zawsze przynosi popularność, ale tylko ona wyzwala.
Moi Drodzy, niech to wspomnienie Jana Chrzciciela wstrząśnie naszymi sercami. Bądźmy w Królestwie Skarlandu ludźmi odpowiedzialnego słowa. Nie bójmy się stać po stronie wartości, prawdy i wzajemnego szacunku, nawet jeśli świat wokół nas wybiera łatwy poklask Heroda. Niech Kościół Walencji będzie dla całego Skarlandu latarnią nadziei, a Jan Chrzciciel patronem odwagi w głoszeniu Prawdy. Amen.



Wyznajmy naszą wiarę.
Wierzę w Boga Ojca wszechmogącego, Stworzyciela nieba i ziemi, i w Jezusa Chrystusa, Syna Jego Jedynego, Pana naszego, który się począł z Ducha Świętego, narodził się z Maryi Panny, umęczon pod Ponckim Piłatem, ukrzyżowan, umarł i pogrzebion, zstąpił do piekieł, trzeciego dnia zmartwychwstał, wstąpił na niebiosa, siedzi po prawicy Boga Ojca wszechmogącego, stamtąd przyjdzie sądzić żywych i umarłych. Wierzę w Ducha Świętego, święty Kościół powszechny, świętych obcowanie, grzechów odpuszczenie, ciała zmartwychwstanie, żywot wieczny. Amen


Wszechmogący i miłosierny Boże, który w Kościele dałeś nam przedsmak życia wiecznego,dziękujemy Ci za dar Twojego Syna, za Jego obecność w chlebie i winie, za pokrzepienie dusz naszych w nadziei nieśmiertelności.
Spraw, abyśmy – jak sprawiedliwi z Księgi Mądrości – trwali w Twojej miłości, oczyszczeni jak złoto w piecu, gotowi do służby, pokorni i wierni, jak słudzy, którzy spełnili swój obowiązek.
Niech Twoja łaska prowadzi nas w codzienności, a Twoje miłosierdzie niech będzie światłem w godzinie próby.
Uczyń nas godnymi Twojej obecności, abyśmy jaśnieli blaskiem w Twoim Królestwie i służyli Ci z radością przez wszystkie dni naszego życia.
Przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego.
[/size]


Pan z wami
I z duchem twoim
Wszechmogący i wieczny Boże, który rządzisz wszystkim, co na niebie i na ziemi: Wysłuchaj miłosiernie prośby swojego ludu i obdarz nasze czasy Twoim pokojem; przez Jezusa Chrystusa, Pana naszego, który z Tobą żyje i króluje w jedności Ducha Świętego, Bóg przez wszystkie wieki wieków. Amen


Patriarcha błogosławi wiernych, posyłając ich do ich codziennych obowiązków
Niech Pan was błogosławi i strzeże. Niech Pan rozjaśni swoje oblicze nad wami i da wam siłę do świadczenia o Jego miłości. Łaska Pana naszego Jezusa Chrystusa niech będzie z wami wszystkimi. Amen.