Juan słuchał co ma do powiedzenia Leszek, a następnie odparł:
- Tak szczerze mówiąc to nie zastanawiałem się nad tym jakoś dogłębnie, musiałbym znaleźć jakąś online wersję do grania w golfa co pewnie jest wykonalne CrashDayTy ? A co to takiego ?
Re: Kawiarenka "Cafetería"
: 19 lip 2025, 17:27
autor: Leszek Ebe-Grüner
Tak też gdy dostałem od kelnerki zieloną herbatę, zrobiłem jej łyk, a potem odpowiedziałem.
- CrashDay TV to taki stary projekt, w którym na żywo brały udział osoby w wyścigach... No zwykłych, niezwykłych... Nie no dobra, były tam jeszcze wyścigi z bombą za karę od Pana Talerza z Pustkowi Winków... I kaskaderskie show w którym robiliśmy różne akrobacje... I nawet rozwalanki samochodowe za pomocą minigunów i rakiet też były. Trasy dość trudne i wymagające. Nawet turniej o flagę był! Ach szalone czasy... Jest szansa na powrót tego. Oczywiście jak reaktywujemy i władze Skarlandu będą chętne, to kiedyś robiliśmy rozgrywki po ponad połowie państw Pollina jakie wtedy istniały!
Re: Kawiarenka "Cafetería"
: 19 lip 2025, 17:46
autor: Juan de la Cerda
Juan skończył swoją kawę i zaraz po tym gestem wezwał kelerkę
- Poproszę lampkę czerwonego wina - powiedział i następnie kontynuował - Brzmi niezwykle emocjonująco ten CrashDayTV, niezwykle ciekawie oczywiście. Zastanawiam się tylko nad ilością potencjalnych uszkodzeń, połamań i rannych. Z pewnością, Skarland jest otwarty bardzo na wszelkie przejawy wzbogacania aktywności w mikroświecie !
Kelnerka podeszła do stolika i postawiła lampkę wyśmienitego czerwonego wina z lokalnych winiarni, Juan wziął łyk.
Re: Kawiarenka "Cafetería"
: 19 lip 2025, 17:53
autor: Leszek Ebe-Grüner
Tak też głośno się zaśmiałem i mówię.
- Nie ukrywam ten sport do brutalnych należy. uszkodzenia samochodów, połamania i ranni oczywiście że byli! Tam nie ma miękkiej gry! Raz pamiętam że nawet walki czołgami mieliśmy, rozumie ksiądz? Czołgami! Oczywiście ten co nam dał to jakiś szaleniec i nigdy się nie dowiedzieliśmy z skąd je miał, ale kto by się tym przejmował! Najważniejsze były rozrywki! W Bialenii i Teutonii to nawet można było wygrać nagrody pieniężne za branie udziału w tych rozrywkach! Oczywiście w głowie mam różne pomysły i kiedyś nawet myślałem o samochodowych skokach narciarskich! To by dopiero była atrakcja!
Re: Kawiarenka "Cafetería"
: 19 lip 2025, 17:57
autor: Juan de la Cerda
Zdumiony Juan, zaśmiał się delikatnie.
- Ola Boga, tożto naprawdę brzmi niebezpiecznie! Nim się przystąpi to koniecznie trzeba się pojednać z Bogiem tak na wszelki przypadek Skoki narciarskie samochodami brzmią.... również hardcorowo Chyba gdzieś coś takiego kiedyś widziałem na YouTubie
Re: Kawiarenka "Cafetería"
: 19 lip 2025, 18:04
autor: Juan de la Cerda
Juan wyciąga smartfon i pokazuje:
Re: Kawiarenka "Cafetería"
: 19 lip 2025, 18:06
autor: Leszek Ebe-Grüner
Tak też równie wziąłem łyk lampki wina i powiedziałem.
- Oj zdecydowanie w takich sytuacjach warto się pomodlić! Swoją drogą dobre te wino.
Zobaczyłem nagranie na smartfonie i mówie.
Widzę tutaj też grubo polecieli! Dobrze dziękuje księdzu za rozmowę. Ostatnią taką rozmowę, która była wciągająca to miałem z księdzem Mateuszem Żmigrodzkim podczas pogrzebu w Xorpii, gdzie pogrzeb był chuczny trzeba przyznać. No cóż czas na mnie, muszę w końcu przygotować się na jutrzejszy pracowity dzień. Także do następnego razu Książe Juan!
Po czym wstałem, dałem napiwek kelnerce, machnąłem ręką na pożegnanie w stronę księdza i opuściłem kawiarenkę.
Re: Kawiarenka "Cafetería"
: 19 lip 2025, 18:08
autor: Juan de la Cerda
Juan spojrzał na Lesza i rzekł
- Estellańskie wino jest najlepsze na całym Pollinie ! Również dziękuję za towarzystwo i ciekawą konwersację Trzeba będzie to kiedyś powtórzyć
Juan został przy stoliku, chlipał wino i czytał El Reino.
Re: Kawiarenka "Cafetería"
: 20 lip 2025, 1:05
autor: Juan de la Cerda
Zrobiło się niezwykle późno a Juan zdążył wypić już całkiem sporą ilość wina, spojrzał na zegarek, który nosił w wewnętrznej kieszeni swojego płaszcza i pomyślał - O Matko, tożto środek nocy - wziął ostatni łyczek swojego ulubionego lokalnego trunku, wstając zakolibał się trochę z upojenia i zmierzył w kierunku wyjściap
- Piękna pogoda na nocny spacer - westchnął na głos i zmierzył w kierunku Pałacu Książęcego gdzie zawsze przebywał w czasie swojego pobytu w Elche. Przechodząc przez park napotkał kilka bezdomnych kotów, a miał ogromną do nich słabość, i postanowił nie tylko zaprzyjaźnić się z kocimi mieszkańcami Elche ale przygarnąć część z nich, następnego dnia z samego rana w asyście pracowników Pałacu Książęcego zakupił ogromną ilość kociego jedzenia i nakarmił bezdomne zwierzęta, nakazał również zbudowanie schronek dla tych porzuconych biedactw w każdym parku i większej zieleni miejskiej. - Trzeba zakończyć to bezsensowne cierpienie - pomyślał.