Podczas jednej ze swoich wizyt w Skarlandzie Santiago Vilarte, przebywając w interesach, ze stolicy kraju udał się do Estelli. Przejeżdżając przez jej ziemie, dotarł do jednego z zajazdów. W zasięgu wzroku nie było nijakiej alternatywy, a Santi miał ochotę na jakiś obiad. Wszedł do środka, ale panująca dookoła pustka, przerywana tylko przemykającymi pająkami, nie zapowiadała, aby miał coś tu znaleźć. Zastanawiał się, czy ktoś w tej knajpie byłby w stanie mu zaserwować cokolwiek zjadliwego. Czyżby król
@Norbert de Catalan znał kogoś takiego?