W oparciu o zgodę króla Skarlandu, wyrażoną w zeszłym roku, w Walencji otwarto punkt narracyjnej rekrutacji do powstającej jednostki zagranicznej Gwardii Hasselandzkiej - Legionu Dornostyńskiego. Legion będzie stacjonował w Dornostii, jedynej części Hasselandu położonej na stałym lądzie (w Orientyce) i narażonej na wtargnięcia łupieżczych band przez południową granicę. Przebiega ona częściowo łańcuchem gór Maderystvei, częściowo płaskim, trawiastym terenem, który zapewnia spore możliwości manewru lekko uzbrojonym oddziałom konnym. Z tego też powodu żołnierze Legionu zostaną rozlokowani w łańcuchu fortów i placówek wzdłuż granicy, za którą rozciąga się ziemia niczyja. Ich zadaniem będzie jej śledzenie, wykrywanie i zwalczanie wrogich band, a w razie ich przeniknięcia na obszar Hasselandu - prowadzenie obław na powracających bandytów, aby odebrać im łup.
Jednostka będzie dostosowana do realiów epokowych Dornostii, a więc z grubsza realowej epoki napoleońskiej.
Stąd też podstawową bronią legionistów będzie zmodyfikowana, kawaleryjska wersja karabinu Palvern m. 1774 (bazowany na realowym muszkiecie hiszpańskim M1752).
Oficerowie rekrutacyjni rozłożyli się w punkcie ze swoimi nieodłącznymi papierami i od poniedziałku rozpoczną nabór do jednostki. Zapotrzebowanie to docelowo ok. 3000 żołnierzy i oficerów. Jednostka będzie oparta na skarlandzkim języku, kulturze i zwyczajach.
Naturalnie - gdyby ktoś z "realnych" mieszkańców Skarlandu miał ochotę sprawdzić się na koniu, z jednostrzałowym karabinem w ręku, to również zapraszamy