Narrator
Patriarcha
Wszyscy/wierni
Wierni zgromadzili się w Katedrze Metropolitalnej Najświętszej Maryi Panny w Walencji
Świątyni Patriarszej w Królestwie Skarlandu na niedzielne v-nabożeństwo stołu.
W katedrze rozbrzmiewa delikatna melodia organów, a światła z witraży tańczą po kamiennej posadzce. W powietrzu można wyczuć zapach kadzidła, który nadaje atmosfery powagi i uwielbienia. Chór rozpoczyna nabożeństwo śpiewem, wierni wstają i rozpoczyna się procesja.
Akolici rozpoczynają procesję, niosąc złoty krzyż procesyjny, a za nimi idzie bogato zdobiony Ewangeliarz a za nimi duchowni ubrani w złote oranty z okazji pierwszego nabożeństwa odbywającego się w Katedrze.
Patriarcha podchodzi do ambony.
Gdy zbieramy się przy stole Pańskim, musimy przypomnieć sobie obietnice i ostrzeżenia dane nam w Piśmie Świętym, abyśmy mogli dokonać refleksji nad samymi sobą i pokutować za nasze grzechy. Powinniśmy dziękować Bogu za Jego odkupienie świata przez Jego Syna, Jezusa Chrystusa, a gdy wspominamy Jego śmierć za nas i przyjmujemy znak Jego miłości, postanowić służyć Mu w świętości i sprawiedliwości przez wszystkie dni naszego życia.
Niech miłość i Pokój od naszego Pana Jezusa Chrystusa, który był, który jest i który przychodzi niech będą z Wami wszystkimi
Amen
Nasz Pan Jezus Chrystus powiedział:
Pierwsze przykazanie brzmi: „Słuchaj, Izraelu, Pan, Bóg nasz, jest jedynym Panem. Będziesz miłował Pana, Boga swego, całym sercem, całą duszą, całym umysłem i całą swoją siłą.”
Drugie jest takie: „Będziesz miłował bliźniego swego jak siebie samego.” Nie ma innego przykazania większego od tych. Na tych dwóch przykazaniach opiera się całe Prawo i Prorocy. Amen.
Panie zmiłuj się nad nami
Ojcze wieczny, dawco światła I łaski.
Poczyniliśmy błędy i uczynki przeciwko naszym bliźnim.
Zraniliśmy Twoją miłość i zniekształciliśmy Twój obraz w nas.
Wstydzimy się i żałujemy I pragniemy przebaczenia.
Bóg przebaczył nasze grzechy w ofierze danej na krzyżu.
Pan nasz przyszedł na Ziemię, aby nas zbawić i obdarować swoim miłosierdziem, przystąpmy do stołu, aby podzielić się jego ciałem i krwią w postaci chleba i wina.
Wierni przystępują do ołtarza i klękają, aby przyjąć sakrament stołu z rąk duchownych pod postaciami chleba i wina.
W trakcie grają organy.
Do stołu podchodzi jeden z prezbiterów, aby przeczytać dzisiejsze czytania.
Wysłuchajmy słów z Pierwszej Księgi Królewskiej (19: 1-16)
1 Achab opowiedział Izebel o wszystkim, co zrobił Eliasz, i o tym, jak pozabijał mieczem wszystkich proroków. 2 Wtedy Izebel posłała do Eliasza posłańca z taką wieścią: Tak niech uczynią bogowie i dodadzą coś jeszcze, jeżeli jutro o tym czasie nie zrobię z twoim życiem tak, jak postąpiłeś z życiem każdego z nich! 3 Kiedy Eliasz zobaczył, co się dzieje, wstał i odszedł z obawy o swoje życie. Przybył do Beer-Szeby w Judzie i zostawił tam swojego sługę, 4 sam zaś powędrował na pustynię na odległość jednego dnia drogi. Gdy tam przybył, usiadł pod janowcem i modlił się o śmierć: Dosyć, Panie! Odbierz mi życie, gdyż nie jestem lepszy od moich przodków! 5 Następnie położył się i zasnął pod janowcem. Nagle anioł Pana dotknął go i nakazał: Wstań, jedz! 6 Ten spojrzał, a przy jego głowie był upieczony podpłomyk i dzban z wodą. Zjadł więc i wypił, i znów się położył. 7 Anioł Pana powrócił po raz drugi, dotknął go i powiedział: Wstań, jedz, bo przed tobą daleka droga! 8 Wstał więc, zjadł i wypił, a następnie pokrzepiony tym posiłkiem szedł czterdzieści dni i czterdzieści nocy aż do Bożej góry Horeb.
9 Tam wszedł do jaskini i zanocował. Wtedy usłyszał słowo Pana: Co tu robisz, Eliaszu? 10 On zaś odpowiedział: Pełen jestem gorliwości wobec Pana, Boga Zastępów, ponieważ Izraelici odrzucili Twoje przymierze, zburzyli Twoje ołtarze, a Twoich proroków pozabijali mieczem. Sam jeden pozostałem, ale i na moje życie nastają, aby mi je odebrać. 11 W odpowiedzi usłyszał: Wyjdź i stań na górze przed Panem! I oto Pan przechodził, a potężna wichura, wyrywająca góry i krusząca skały, szła przed Panem, ale Pana nie było w wichurze. A po wichurze nastąpiło trzęsienie ziemi, lecz i w trzęsieniu ziemi nie byłoPana. 12 Po trzęsieniu ziemi pojawił się ogień, ale i w ogniu nie byłoPana. Po ogniu – szum cichy i łagodny. 13 Kiedy Eliasz to usłyszał, zakrył twarz płaszczem. Potem wyszedł i stanął u wejścia do jaskini, a wtedy głos powiedział do niego: Co tu robisz, Eliaszu? 14 Odpowiedział: Pełen jestem gorliwości wobec Pana, Boga Zastępów, ponieważ Izraelici opuścili Twoje przymierze, zburzyli Twoje ołtarze, a Twoich proroków pozabijali mieczem. Sam jeden pozostałem, ale i na moje życie nastają, aby mi je odebrać. 15 Wówczas Pan mu powiedział: Idź, wracaj drogą ku pustyni Damaszku! A gdy tam dotrzesz, namaścisz Chazaela na króla Aramu.
Zaintonowano Psalm 43
Lekcja z Listu do Galatów (3:25-29)
23Przed przyjściem wiary byliśmy trzymani w więzach Prawa i zamknięci aż do mającej objawić się wiary. 24 Tak więc Prawo stało się naszym wychowawcą ku Chrystusowi, abyśmy z wiary zostali usprawiedliwieni. 25 Odkąd jednak wiara nadeszła, już nie jesteśmy poddani wychowawcy.
26 Wszyscy bowiem dzięki wierze w Chrystusa Jezusa jesteście synami Boga. 27 Wy przecież, którzy zostaliście ochrzczeni w Chrystusa, przyoblekliście się w Chrystusa. 28 Nie ma już Żyda ani Greka, nie ma niewolnika ani wolnego, nie ma mężczyzny ani kobiety. Wszyscy bowiem stanowicie jedność w Chrystusie Jezusie. 29 Jeżeli zaś należycie do Chrystusa, to jesteście też potomstwem Abrahama i zgodnie z obietnicą – dziedzicami.
Następnie podszedł do ambony Patriarcha i przeczytał Ewangelię Łukasza 8: 26-39
26 Dopłynęli do krainy Gerazeńczyków, która leży naprzeciw Galilei. 27 Gdy wychodził na brzeg, z miasta wybiegł Mu naprzeciw jakiś człowiek, który był owładnięty przez demony. Od dłuższego czasu nie zakładał żadnego ubrania i nie mieszkał w domu, lecz w grobowcach. 28 Gdy zobaczył Jezusa, z krzykiem padł przed Nim i donośnym głosem zawołał: Czego chcesz ode mnie, Jezusie, Synu Boga Najwyższego? Błagam Cię, abyś mnie nie dręczył. 29 Rozkazał bowiem duchowi nieczystemu wyjść z tego człowieka, ponieważ od dłuższego czasu trzymał go w niewoli i choć wiązano go łańcuchami i zakładano mu na nogi pęta, on zrywał je i demon pędził go na odludzie. 30 Jezus zaś zapytał: Jak ci na imię? On odpowiedział: Legion. Weszło bowiem w niego wiele demonów. 31 I prosiły Go, żeby nie nakazywał im odejść do otchłani. 32 A było tam liczne stado świń, które pasło się na górze. Demony prosiły Go, aby im pozwolił w nie wejść. I zgodził się. 33 Gdy demony wyszły z człowieka i weszły w świnie, trzoda ruszyła po urwistym zboczu do jeziora i utonęła. 34 Kiedy pasterze zobaczyli, co się wydarzyło, uciekli i rozpowiedzieli o tym w mieście i po wioskach. 35 Ludzie więc wyszli zobaczyć, co się stało, zbliżyli się do Jezusa i zastali człowieka, z którego wyszły demony, ubranego i przy zdrowych zmysłach, jak siedział u stóp Jezusa. I przestraszyli się. 36 Naoczni świadkowie opowiedzieli im, jak opętany został uzdrowiony. 37 Wówczas cała ludność krainy Gerazeńczyków prosiła Go, aby odszedł, gdyż ogarnął ich wielki strach. Wtedy On wsiadł do łodzi i zawrócił. 38 A człowiek, z którego wyszły demony, prosił Go, aby mógł z Nim zostać. On jednak odesłał go, mówiąc: 39 Wróć do domu i rozpowiadaj o tym, co Bóg dla ciebie uczynił. I odszedł, rozgłaszając po całym mieście, co Jezus uczynił dla niego.

Drodzy Bracia i Siostry w Chrystusie,
Dziś, w tej pięknej Katedrze Walencji, gromadzimy się na historycznym wydarzeniu – pierwszym nabożeństwie stołu w naszej katedrze.
To szczególny dzień, pełen radości, ale także głębokiego zobowiązania.
Zasiadamy dziś razem przy ołtarzu, by uczestniczyć w tej duchowej uczcie, która nas zjednoczy, napełni i pokrzepi. Jest to moment wyjątkowy, ponieważ w ten sposób otwieramy nowy etap w życiu naszego Kościoła. Dziś, w świetle wszystkich wydarzeń, które nas doprowadziły do tej chwili, warto spojrzeć na naszą wspólnotę i przypomnieć sobie, ile pracy jeszcze przed nami.
Wydane do tej pory dokumenty kościelne, jak Dekret Patriarszy o Świętach i Wspomnieniach Kościoła oraz nasze Cánones de la Iglesia Universal, stanowią fundamenty, na których budujemy naszą duchową wspólnotę. W te dokumenty wpisana jest nasza tożsamość i nasza przyszłość. Jednak nie możemy zapominać, że choć jesteśmy tu, w tej pięknej Katedrze, wciąż przed nami wiele pracy.
To pierwsze nabożeństwo stołu nie jest końcem naszej drogi, ale dopiero jej początkiem. Tak jak w pierwszych dniach Kościoła, tak i teraz musimy nieustannie dążyć do jedności, do wzrastania w wierze i w duchowej wspólnocie.
Tak jak Eliasz, który po doświadczeniach i trudach na pustyni, usłyszał Boży głos w „cichym szumie”, tak i my musimy być gotowi na tę ciszę, która pozwala nam usłyszeć Boży głos prowadzący nas do dalszego działania.
W pierwszym czytaniu, Eliasz szuka pociechy u Boga po ciężkich doświadczeniach, czując się osamotniony i zniechęcony. Bóg, zamiast ukazać się w wielkich zjawiskach, jak ogień czy trzęsienie ziemi, mówi do Eliasza w cichym szumie.
To przypomnienie, że Boża obecność nie jest tylko w wielkich wydarzeniach, ale i w codziennym życiu, w ciszy i pokoju. Psalmista woła do Boga: „Ześlij Twoje światło i Twoją prawdę, niech one mnie prowadzą i zawiodą na Twoją świętą górę”. W tej modlitwie widzimy naszą tęsknotę za Bożą obecnością, która prowadzi nas do Jego świątyni. W tym wspólnym nabożeństwie zbliżamy się do Boga, ale nie zapominajmy, że wciąż mamy przed sobą wiele wysiłku tak jak w psalmie, mamy przed sobą wyzwanie, by w pełni zaufać Bogu i dążyć do jedności, której On od nas pragnie.
Paweł przypomina nam w Liście do Galatów, że przez wiarę w jesteśmy wszyscy jedno, niezależnie od pochodzenia, statusu społecznego czy płci. W tym pierwszym nabożeństwie stołu, gdzie zasiadamy razem, możemy poczuć tą wielką jedność.
Dzisiejsza Ewangelia opisuje uzdrowienie opętanego człowieka przez Jezusa, który przywraca mu pełnię życia. To znak tego, jak Chrystus działa w naszym życiu, uzdrawiając nas i wyzwalając z więzów grzechu. Jezus daje nam wolność, ale musimy pamiętać, że jest to proces – wyzwolenie, które trwa, wymagające naszej współpracy i zaangażowania
Drodzy Bracia i Siostry, dzisiejsze pierwsze nabożeństwo stołu w to symboliczny początek nowego etapu w historii naszego Kościoła. To chwila, która nas jednoczy i napełnia radością, ale także przypomina, że przed nami jeszcze wiele pracy. Jak w dzisiejszych czytaniach, Bóg prowadzi nas w ciszy, daje nam swoje światło, zaprasza do jedności i uzdrowienia.
W tym dzisiejszym zgromadzeniu, choć jesteśmy jednością, nie zapominajmy, że nasza misja, by budować pełną wspólnotę, dopiero się zaczyna. Zasiadając dziś przy tym stole, ufajmy, że Bóg poprowadzi nas ku jedności i świętości, do której On nas wzywa. Amen
Na koniec nabożeństwa Patriarcha pobłogosławił wiernych
Po nabożeństwie wszyscy zgromadzili się bocznej nawie katedry na wspólnej kawie i ciastku tak zwanym agapęW pokoju serca i z apostolskim błogosławieństwem idźcie i radujcie się w dzień Pana. W imię Ojca, i Syna, i Ducha Świętego. Amen.





