Teraz kiedy doszło do takich rzeczy, podobnych, podczas konklawe to nagle wszyscy stają sie neutralni, nie są pewni, radzą wyjaśnić sytuację.
Mnie zbesztać, nie szanować, ignorować, uznać nieoficjalnie za persona non grata to można. Ale innym się to upiecze ?
Gdzie są strażnicy teksasu? Spece od informatyki, oskarżyciele, krzykacze ??! Każdy wie do kogo mówię. Ale niech chowają swe głowy w piasek, bo tylko to potraficie. Hańba. Wstyd. Skandal.



