Wspomnienie św. Teresy od Dzieciątka Jezus
Łk 9, 57-62
Podczas kazania celebrans nawiązał do czytanej dzisiaj Ewangelii. W dzisiejszym fragmencie ewangelista w skondensowanej formie pokazuje postawy różnych ludzi, którzy są zapewne szczerze zainteresowani Jezusem i Jego naukami, ale wszyscy chcą jeszcze coś najpierw zrobić. Każdy z nich ma jakieś ważniejsze sprawy, które musi załatwić, zanim ruszy w drogę jako uczeń Chrystusa. Na początku z kolei mówi On: Lisy mają nory i ptaki podniebne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć.
Pokazuje to ważną prawdę - podążanie za Chrystusem wymaga wyrzeczeń. Bycie wierzącym wymaga wyrzeczeń. To nie może być kompromis z innymi priorytetami, to nie może być mieszanie ze sobą wartości Bożych i ludzkich. Uczeń Chrystusa to ktoś, kto zostawia wszystko za sobą i rusza za Nim. Tak właśnie zachowali się apostołowie. I mimo że podczas męki i śmierci Chrystusa niemal wszyscy, mówiąc wprost, stchórzyli, to jednak finalnie oddali za wiarę swoje życia, dosłownie.
Możemy się tylko cieszyć, że żyjemy w czasoprzestrzeni, w której nie wymaga się od nas aż takich wyrzeczeń. Ale przesłanie Chrystusa pozostaje aktualne - nie mamy szukać tego, co "bardziej ludzkie". Mamy szukać tego, co (jak naj)bardziej Boże. To jedyna droga do życia w Bogu i do zbawienia.
Łk 9, 57-62
W środowy wieczór w walenckiej katedrze zebrali się wierni, którzy przybyli na ostatnie tego dnia nabożeństwo. W bocznej nawie świątyni wisiał już portret nowego patriarchy Kościoła Powszechnego, Krzysztofa, który zastąpił abpa Sroczyńskiego. Oświetlenie, włączone tylko w głównej nawie, dodawało atmosfery skupienia i pozwalało wznieść myśli ku Bogu.Jeszcze inny rzekł: «Panie, chcę pójść za Tobą, ale pozwól mi najpierw pożegnać się z moimi w domu». Jezus mu odpowiedział: «Ktokolwiek przykłada rękę do pługa, a wstecz się ogląda, nie nadaje się do królestwa Bożego».
Podczas kazania celebrans nawiązał do czytanej dzisiaj Ewangelii. W dzisiejszym fragmencie ewangelista w skondensowanej formie pokazuje postawy różnych ludzi, którzy są zapewne szczerze zainteresowani Jezusem i Jego naukami, ale wszyscy chcą jeszcze coś najpierw zrobić. Każdy z nich ma jakieś ważniejsze sprawy, które musi załatwić, zanim ruszy w drogę jako uczeń Chrystusa. Na początku z kolei mówi On: Lisy mają nory i ptaki podniebne – gniazda, lecz Syn Człowieczy nie ma miejsca, gdzie by głowę mógł położyć.
Pokazuje to ważną prawdę - podążanie za Chrystusem wymaga wyrzeczeń. Bycie wierzącym wymaga wyrzeczeń. To nie może być kompromis z innymi priorytetami, to nie może być mieszanie ze sobą wartości Bożych i ludzkich. Uczeń Chrystusa to ktoś, kto zostawia wszystko za sobą i rusza za Nim. Tak właśnie zachowali się apostołowie. I mimo że podczas męki i śmierci Chrystusa niemal wszyscy, mówiąc wprost, stchórzyli, to jednak finalnie oddali za wiarę swoje życia, dosłownie.
Możemy się tylko cieszyć, że żyjemy w czasoprzestrzeni, w której nie wymaga się od nas aż takich wyrzeczeń. Ale przesłanie Chrystusa pozostaje aktualne - nie mamy szukać tego, co "bardziej ludzkie". Mamy szukać tego, co (jak naj)bardziej Boże. To jedyna droga do życia w Bogu i do zbawienia.