- - - - - - - -
Wśród kołyszących się palm, tam gdzie wiatr niesie szept dawnych imion, rozciągają się ogrody tych, którzy odeszli — lecz nigdy naprawdę nie zniknęli. Każdy liść drży tu wspomnieniem, każda kropla rosy odbija twarz kogoś, kto kiedyś tworzył świat. W tym miejscu śmierć nie jest końcem, lecz spokojnym snem pod wiecznym słońcem La Palmy.