Przybycie Jej Królewskiej Mości Katarzyny Radziwiłłówny
W sobotnie popołudnie Jej Królewska Mość Katarzyna Radziwiłłówna, przybyła wraz ze swymi najbliższymi współpracownikami i dworem z Rzeczpospolitej do Skarlandu. Ta krótka, acz męcząca podróż zakończyła się w porcie Walenckim. Mieszkańcy, widząc statki i powiewające na nich polskie flagi, machali do znamienitych gości.
Gdy statek zacumował już u wybrzeży Skarlandu, słudzy natychmiast otworzyli małe, drewniane drzwiczki, z których wysunęły się niewielkie schodki na specjalnej drewnianej kładce. Zaraz po tym na stopniach dało się zobaczyć osobę, która ogłosiła miastu przybycie tak dostojnego Gościa. Nieco później ze statku zaczynała wychodzić osobista Straż Królowej, złożona z kilkunastu żołnierzy; muszkieterów, dragonów, rajtarów i piechoty nowego typu. Tuż za nimi osoby, które będą usługiwać przez najbliższe dni Jej Królewskiej Mości, a więc kucharze, sprzątacze, i lokaje, ubrani w przepiękne granatowe liberie oraz niektórzy w białe lub czerwone, złote stroje.
Za nimi zaś, w otoczeniu dwóch Gwardzistów, pojawiła się, ubrana w piękny, królewski czerwonymi i złotymi nićmi wyszywany strój Katarzyna - Królowa Polski i Wielka Księżna Litewska . Na jej widok dało się słyszeć okrzyki radości i owacje na stojąco. Wierny lud na przemian wymachiwał flagami Polskimi, Litewskimi i Skarlandzkimi. W tym samym momencie, gdy Jej Królewska Mość postawiła na ziemi swoją stopę, przyodzianą w
pięknie zdobione, pantofelki, wykonane z drogocennego, czerwonego safianu, dyrygent uniósł w powietrze białą batutę wykonaną z najlepszej jakości drewna i do uszu zebranych dochodziły melodie:
Podczas owego śpiewu Królowa machała do zebranego ludu. Niektórzy zaś nawet padali przed nią na kolana i starali sie próbować dotknąć choć rąbka sukni, lecz straż nie dawała im. Do Władczyni Rzeczpospolitej podbiegły małe dzieci, ofiarując Jej kwiaty.
W końcu podszedł do niej przybyły wcześniej Król Polski i Wielki Książę Litewski, oraz Książe Skarlandu Michał IV, ujął ją za rękę i razem maszerowali dalej po czerwonym dywanie wprost do istnie królewskiej karety, która czekała już na nich. Sługa otworzył drzwi a Miguel pomógł małżonce wsiąść do karety po czym sam uczynił tak samo. Powóz w asyście wojska wyruszył do Pałacu Książęcego znajdującego się na przedmieściach Walencji. Tam władcy Rzeczpospolitej zatrzymali się na wieczór.


